• ESPRIT NOWA KOLEKCJA 2018
      baner fb
      Czytaj dalej
      ESPRIT Spring/Summer 2018 Wiosenne przebudzenie marki ESPRIT w najnowszej kolekcji zegarów na sezon Wiosna/Lato 2018:) Mocno zredukowane linie, zdecydowanie bardziej minimalistyczny design i modny styl…
    • AIKON AUTOMATIC
      AI6008_SS002_430_small internet
      Czytaj dalej
      W DRODZE DO SUKCESU Obiecane nowe dzieło Maurice Lacroix ujrzało światło dzienne podczas tegorocznych targów Bazylea 2018. Dwa lata po wprowadzeniu wersji kwarcowej modelu AIKON…
    • Burgundowa Fiaba Valentine od Maurice Lacroix
      FA1004-PVP11-550-1_PR smalll
      Czytaj dalej
      Dla kobiet, które lubią się wyróżniać Fiaba Valentine to specjalne, limitowane wydanie zegarka marki Maurice Lacroix celebrujące miłość i kobiecość. Olśniewa elegancją i wzbogaca kolekcję…
    • ESPRIT KOLEKCJA WIOSNA/LATO JUŻ JEST!
      baner ss2017
      Czytaj dalej
      Nowa kolekcja marki ESPRIT- Spring/Summer 2017- z jej dwoma przewodnimi motywami: Dream state i Energetic Leisure perfekcyjnie wpasowała się w nadchodzące trendy. Przewaga naturalnego piękna…
    • Contintental no.16105 – szwajcarska elegancja
      Zegarek_Continental_no_16105_Gold
      Czytaj dalej
      Continental no.1610 Sygnowane prestiżowym znakiem SWISS MADE, zegarki CONTINENTAL w pełni na niego zasługują. Marka przywiązuje szczególną uwagę do jakości swoich wyrobów. Materiały użyte do produkcji to…
Home / Chronoswiss / Historia G.Langa – Chronoswiss

Historia G.Langa – Chronoswiss

Pochodzący z Braunschweigu Gerd-Rüdiger Lang jako mało uzdolniony uczeń został wysłany na naukę co zegarmistrza Jaunsa w jego rodzinnej miejscowości. Można powiedzieć, że był to pierwszy krok do założonej później manufaktury Chronoswiss, która od 1987 roku w Monachium produkuje szwajcarskie zegarki.

Praktyczną wiedzę przekazywał mu mistrz, a teorii uczył się w szkole zawodowej w Hannoverze. Jauns był bardzo wymagającym nauczycielem i stale kontrolował jakość pracy wykonywanej przez swoich pracowników. Lang starał się jak mógł, naprawiając wszystko, co przynieśli mu klienci. W wieku 19 lat po raz pierwszy był naprawdę dumny, kiedy okazało się, że naukę ukończył z oceną dobrą.
Po zakończeniu nauki pracował jako czeladnik w firmie Gross na wyspie Fehmarn. W 1963 powrócił do Szwajcarii, kiedy dostał pracę w Huguenin w Biel.
W Huguenin Lang zajmował się kontrolą nowo montowanych mechanizmów i wszystkie źle działające egzemplarze musiał od razu naprawiać. Ponieważ chciał poznać bliżej pracę z bardziej skomplikowanymi zegarkami, zgłosił się do specjalizującej się w produkcji chronografów firmy Heuer, która przejęła właśnie markę Leonidas z Saint-Imier i występowała już jako Heuer-Leonidas. Lang zajmował się tam składaniem chronografów, a zaczynał od klasycznych surowych mechanizmów Valjoux, czyli kalibru 23 i 72. Dźwignie musiały być bardzo starannie dobrane, aby później do siebie pasowały. Pracował wtedy na akord i zazwyczaj udawało mu się złożyć 10 sztuk dziennie. Jednak następnego dnia na pulpicie, przy którym pracował leżały wszystkie egzemplarze, które nie działały perfekcyjnie. To była prawdziwa lekcja życia, ponieważ czasem musiał nawet dwie godziny pracować za darmo, aby naprawić błąd z poprzedniego dnia.
Jack Heuer, główny udziałowiec i prezes firmy Heuer-Leonidas, otworzył filię przy Lexington Avenue w Nowym Jorku i w 1966 roku zaproponował Langowi pracę w dziale współpracy z klientami. Z tych planów jednak nic nie wyszło i kolejne 2 lata Lang spędził w Biel. W tamtym okresie Heuer produkował około 90% zegarków pokładowych i stoperów dla przemysłu, a naręczne chronografy stanowiły tylko niewielki procent tej produkcji. Jednak firma szybko się rozwijała, szczególnie w Niemczech.

Kiedy powstała filia Heuera-Leonidasa we Frankfurcie, Lang dostał propozycje objęcia posady kierownika i w 1968 roku przeniósł się do Niemiec. Dla firmy był to bardzo ważny okres, ponieważ rok później wypuściła na rynek swój pierwszy chronograf z automatycznym naciągiem.
Do 1974 roku Lang pracował we Frankfurcie, gdzie Heuer jako chronometrażysta uczestniczył w wyścigach Formuły 1. Poźniej Heuer założył Heuer Time GmbH w Monachium i przeniósł Langa, oferując mu stanowisko kierownika służby wewnętrznej. W latach 70-tych bardzo spadła sprzedaż zegarków ze stoperem, ponieważ na rynku pojawiły się dużo tańsze i bardziej dokładne elektroniczne zegarki ze stoperem pochodzące z Japonii. Dlatego niewiele osób chciało kupować stare zegarki mechaniczne.

Katastrofalne skutki miała szybka dewaluacji amerykańskiej waluty, co spowodowało szybki wzrost cen na produkty Heuera w strefie dolarowej. Heuer próbował rozwijać nowe elektroniczne moduły, ale produkty z tymi modułami nie trafiły na rynek w odpowiednim czasie. Pod koniec 1979 roku heuer był zmuszony zamknąć filię w Monachium i zwolnić Langa.
Jako przedstawiciel Swiss Timing Lang mógł jeszcze raz pojechać w 1980 roku na igrzyska olimpijskie do Moskwy, gdzie odpowiedzialny był za chronometraż zawodów hippicznych.
Prawie w tym samym czasie uzupełnił swój egzamin mistrzowski, co uprawniało go do prowadzenia własnego sklepu i kształcenia uczniów.
Pogarszająca się sytuacja zegarków mechanicznych spowodowała, iż Lang coraz częściej myślał o zmianie zawodu. Ratunkiem okazała się oferta Heuera, który zaproponował mu przejęcie serwisu marki na terenie Niemiec. Lang przyjął propozycję i w swoim domu urządził warsztat zegarmistrzowski. Jako serwisant zegarków Heuera i chronografów mógł poszerzać swoje techniczne horyzonty, ponieważ Heuer kupował mechanizmy u różnych dostawców.
Ponieważ jego firma specjalizowała się w naprawie i serwisie szwajcarskich chronografów, postanowił nadać jej nazwę „Chronoswiss”. Wkrótce stwierdził, że jego klienci wolą wydawać dwa razy wyższą kwotę na naprawę swojego starego mechanicznego zegarka, niż kupić sobie o wiele tańszy i dokładniejszy zegarek kwarcowy.

Lang wybrał się do Szwajcarii, gdzie zwłaszcza w firmie Rochat można było kupić ostatnie tradycyjne czasomierze. Były one wyposażone w klasyczny mechanizm Valjoux z ręcznym naciągiem (kaliber 7734). Chcąc stworzyć wartość dodaną, odkręcał dekle swoich chronografów i wstawiał szkło, aby właściciel mógł obserwować pracę mechanizmu. Wtedy przyjęte było także umieszczanie nazwy warsztatu przy nazwie konstruktora, dlatego zlecił wykonanie tarcz z napisem „Rochat Fils Chronoswiss”. To był właściwie pierwszy krok w kierunku stworzenia własnego zegarka, czyli chronografu w przezroczystym deklem, wyposażonego w mechanizm Valjoux, do którego Rochat dobudował wskazania faz księżyca. Aby poszerzać kolekcję stworzył zegarki z automatycznym naciągiem, modele kieszonkowe, a nawet zegarki w stylu retro z kopertami wykonanymi ze srebra. Szczególnie ważne były dla niego zegarki z minutową repetycją i pełnym kalendarzem. Także kaliber Valjoux 88 i różne kalibry firmy Lemania służyły jako „napęd” zegarków Chronoswiss. W pierwszym wydanym przez Langa katalogu pojawiło się 8 szwajcarskich firm, które produkowały zegarki mechaniczne.
Rok 1987 był rokiem cenzury. Od 1982 roku Lang prowadził katalog, kupował zegarki i sprzedawał je pod nazwą Chronoswiss.

W czasie swoich podróży do Szwajcarii wciąż poszukiwał ciekawych mechanizmów i dzięki temu odwiedził wszystkie manufaktury. Powoli dojrzewał do myśli o produkcji zegarków pod własną marką. Zainspirował go jednak dopiero pochodzący z 1908 roku zegar pokładowy firmy Vacheron & Constatin ze wskazaniami regulatora dla minut, dodatkową tarczą dla wskazań godzin i sekund. Ten bardzo funkcjonalny, a jednocześnie bardzo wyrafinowany czasomierz skłonił go do stworzenia zegarka naręcznego opierającego się na podobnej koncepcji. Do mechanizmów Unitas firmy Rochat Lang zaprojektował odpowiednią kopertę, która swoim wyglądem nawiązywała do wyglądu zegara pokładowego. Do tego dodał szklany dekiel, posrebrzaną terczę regulatora u niebieskie, oszlifowane na końcach stalowe wskazówki, oraz staromodną, ale bardzo poręczną cebulowatą koronkę. Dzięki temu Lang stał się producentem zegarków.
Ponieważ bank odmówił udzielenia kredytu, Lang musiał ten projekt sam sfinalizować. Pierwszy prototyp zaprezentował w 1987 roku na targach zegarków w Hongkongu, jednak nikt nie był nim zainteresowany. W kolejnym roku pokazał ten sam zegarek na targach w Bazylei i jak się okazało, był to hit tamtych targów.

Lang od początku przykładał dużą wagę do estetyki. Wskazówki musiały mieć odpowiednią długość i idealnie ostre końcówki. Oprócz klasycznych, niebieskich wskazówek, stosuje w swoich zegarkach także ciemnoniebieskie czerwonymi refleksami, takie jakich firmy nie używają już od lat 80. Do tego dochodzą tarcze z aplikacjami, które są ręcznie nakładane. Lang współpracuje z małym, renomowanym zakładem Donze Cadrans w Le Locle, który do jego zegarków produkuje prawdziwe tarcze z emalii.

W 1993 roku ukazał się pierwszy katalog, który zawierał tylko zegarki Chronoswiss. To pomogło jeszcze bardziej umocnić pozycję marki. Lang sprzedawał wtedy 3000-4000 zegarków rocznie, dlatego zrezygnował z prowadzenia serwisu dla hetera.
Wyzwaniem dla niego było stworzenie dobrego zespołu. Najpierw pracował tylko ze swoją żoną, a później dołączył do nich zegarmistrz. W 1990 roku firma zatrudniała osiem osób, dzisiaj jest już 30. Obecnie manufaktura produkuje 7000-8000 zegarków rocznie.

Już w 1988 roku z zachodniej części Monachium Lang wybudował dom, gdzie swoją siedzibę miał Chronoswiss. Jednak 4 lata później dom okazał się za mały.
W latach 90-tych Lang stworzył chronograf Rattrapante, który od razu opatentował. Jak podkreśla najbardziej jest dumny z tego, że wszystkie części w jego zegarkach w 100% pochodzą ze Szwajcarii, czym nie mogą pochwalić się wszystkie marki szwajcarskie.

1992 roku Lang kupił dużą ilość części mechanizmów Enicar, który jeden z pracowników tej firmy przechowywał w piwnicy. Dzięki temu udało mu się pozyskać automatyczny kaliber z centralnym sekundomierzem, do którego czasem dodawał różne komplikacje: wskazania czasu drugiej strefy, powracające wskazania i w końcu mechanizm całkowicie zintegrowaną funkcją chronografu bez licznika minut, czyli model Chronoscope. Do jego stworzenia potrzebnych było 60 dodatkowych części, które oczywiście także produkowane są w Szwajcarii.
Jeżeli chodzi o sztukę zegarmistrzowską, to trzeba przyznać, że Lang jest bardziej szwajcarski niż niejeden Szwajcar, ponieważ dzisiaj niewiele manufaktur może pochwalić się tym, że ich właściciel osobiście kontroluje jakość wszystkich produkowanych zegarków.

Po 40 latach działalności w tej branży Lang dokładnie wie, jakie stawiać sobie wymagania. A tu, jak twierdzi, jest wielkim egoistą, ponieważ swoje zegarki w projektuje w pierwszej kolejności dla siebie. Najchętniej zatrzymałby je wszystkie. Zależy mu na tym, aby jego zegarki były ponadczasowe i nigdy nie wychodziły z mody.

Wszystko wskazuje na to, że jego marzenie się spełni, ponieważ w manufakturze pracuje już kolejne pokolenie rodziny Lang- córka Natalie. Na razie jest odpowiedzialna za całą logistykę, czyli serwis, kontakty z dostawcami, a także księgowość, finanse i sprawy personalne. Jednak cały czas kształci się w zawodzie zegarmistrza i kto wie, może kiedyś będzie jedną z potężniejszych kobiet w tej branży?

Powiązane wpisy